"Przed nami kilka miesięcy rozłąki, ale czym są te miesiące, po tych kilku dniach. Przyrzekłeś mi coś i wiem ze dotrzymasz słowa, ale obiecaj mi coś jeszcze. Mów mi o wszystkim, wszystko zapisuj notuj w jakimś zeszycie, i pisz mi w e-mailach chce wiedzieć o tobie wszystko w ten sposób choć rozłączeni wciąż będziemy razem I miesiące przeminą "
Fragment listu, z filmu "wciąż ja kocham". Jest to tak wspaniały fragment, że zapragnęłam go przerobić i kontynuować dalej w liście do mojego chłopaka.Sam film-jak dla mnie denny. Ale list mnie urzekł.
Teraz muszę pomyśleć jak go dalej rozwinąć.
Ostatnio coś mnie wzięło nad refleksje nad moja przyszłością. Kompletnie nie wiem co chce w życiu robić.
Zawsze marzyłam żeby iść na medycynę. Chyba przy tym pozostanę, ale nie jestem do końca pewna czy to jest to
co chce w życiu robić .
Zaczęłam rozmawiać z moimi przyjaciółkami, znajomymi na temat małżeństwa. Ot tak po prostu.
Nie wiem czy to moje głupie młodzieńcze myślenie, ale ślub NISZCZY miłość.
Nie wiem czy myślę tak na podstawie, z tego co widzę i obserwuje.Wszystko kończy się rozwodem.
Ile małżeństw pozostaje szczęśliwych ?
Ja nie widzę siebie jako żony... Może to tylko takie chwilowe myślenie ale, dla mnie małżeństwo które ma się zaraz skończyć to bezsensu...
Można żyć razem, współdzielić ze sobą swoje życie, prywatność-ale ślub nie jest tu do niczego potrzebny.
Boje się małżeństwa w wieku 20 22 lat. Zaprzepaszczając swoje młodość, wolność...
dobra kończe serie tematów, bo zaczyna mi cos odpierniczac
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz